Życie erotyczne współczesnych seniorów

No Comments
Życie erotyczne współczesnych seniorów

Seniorzy nie przeszli na erotyczną emeryturę, tylko cieszą się seksem.

Z badań przeprowadzonych przez OBOP wynika, że współcześni seniorzy nie tylko myślą o seksie, ale także coraz częściej go uprawiają. I tak, np. do uprawiania seksu kilka razy w miesiącu, przyznało się ponad 50% respondentów.

Tymczasem w Polsce panuje powszechne przekonanie, że kobieta po 60-ce, może zajmować się głównie wnukami. Albo chodzić na działkę ogrodową i hodować marchewkę lub pietruszkę. Tymczasem współcześni emeryci, coraz częściej mówią o swojej seksualności. I nie mają zamiaru, przechodzić na erotyczną emeryturę. Dlaczego? To proste. Współcześni seniorzy są w większości nadal sprawni fizycznie i intelektualnie. Chcą cieszyć się życiem i korzystać z faktu bycia na emeryturze. I zamiast chodzić do Kościoła czy na działkę, coraz częściej chodzą do łóżka! Mało tego. Aż 73% badanych uważa, że intymne zbliżenia są źródłem wyjątkowo przyjemnych i wartościowych przeżyć. A prawie 62% respondentów uważa, że nie przeszkadzają im w relacjach intymnych ani nadwaga partnera ani jego siwe włosy ani zmarszczki.

Skazy na urodzie nie są ważne dla 80% osób, pod warunkiem, że drugą osobę darzy się uczuciem. To właśnie miłość decyduje o tym, że seniorzy pragną cieszyć się bliskością i czerpać ze studni zmysłowych przyjemności. Takie podejście do życia nie dziwi, ponieważ każdy z nas ma prawo do poszukiwania szczęścia.      Gorzej, gdy takiego sposobu życia, nie akceptujemy my, – czyli synowie i córki naszych rodziców. A zdarza się to bardzo często. Na przykład – syn i córa oddają ojca do domu spokojnej starości. A tam niespodzianka! Wiekowy pan zakochuje się w jednej z wiekowych pensjonariuszek. I nie wystarcza im tylko spacerowanie po ogrodzie, trzymanie się za ręce czy jedzenie przy tym samym stole. Zamieszkują w jednym pokoju i często cieszą się swoją bliskością. A gdy my (synowie i córki) dowiadujemy się o tym, to często chcemy ich rozdzielić. Bo np. boimy się o stan serca naszego ojca czy naszej matki. Tymczasem kardiolodzy podpowiadają, że już po miesiącu po zawale – można (a nawet trzeba) ponownie zacząć uprawiać seks! Choroba serca nie oznacza bowiem abstynencji. Mało tego. Seks jest dla serca jedną z lepszych form rehabilitacji. A rozdzielenie zakochanych seniorów sprawia, że znacznie pogarsza się ich stan fizyczny i psychiczny.

Czy zatem my, młodzi zdrowi i piękni, mamy moralne prawo odbierać uczucia i zmysłowe przyjemności naszym rodzicom i dziadkom? I czy my, kiedy będziemy w ich wieku, chcielibyśmy, aby nasze dzieci nas tego pozbawiły? Chyba nie! Wbrew bowiem panującym stereotypom – jakoby po 60-ce popęd seksualny zupełnie wygasł – człowiek pozostaje aktywny seksualnie do końca życia. To tylko kwestia odpowiednio atrakcyjnego partnera czy partnerki. Dlatego też, dorosłe dzieci powinny pamiętać o tym, – jeśli chcą, aby babcia czy dziadek, dożyli sędziwego wieku. Autorzy badań podkreślają, że w ciągu ostatnich 30 lat systematycznie wzrasta odsetek pań i panów, uprawiających seks w jesieni życia. (Np. w 1981 r. zaledwie 43% kobiet w wieku 70 plus uprawiało seks. Natomiast obecnie do aktywności seksualnej przyznaje się już 58% kobiet).

Optymistyczne jest też to, że coraz więcej dojrzałych Polek i Polaków, zgadza się z poglądem, iż seks jest dla wszystkich. A nie tylko dla pięknych i młodych, jak to próbują nam wmówić mass media. I dlatego, zupełnie nieuprawnione są obawy kobiet, że wraz ze starzeniem ich ciało przestanie być atrakcyjne seksualnie. Będą atrakcyjne inaczej. Dlatego powinny pogodzić się z upływającym czasem. Tylko wówczas bowiem, przestaną przejmować się opiniami otoczenia czy też wstydzić się tego, jak inni je oceniają. I dopiero wtedy odkryją, co je fascynuje i będą mogły otworzyć się na seks. Ba, wiele kobiet odkryło, że dopiero po zaprzestaniu miesiączkowania, kiedy znikła obawa przed niepożądaną ciążą – poczuło się naprawdę komfortowo w łóżku. I dopiero po menopauzie zrozumiały, co to znaczy orgazm. Wcześniej było to w zasadzie niemożliwe. Dlaczego? Ponieważ tak bardzo bały się zajścia w ciążę, że nie były w stanie w pełni cieszyć się bliskością swego męża czy partnera. Poza tym, dzieci wyprowadziły się z domu – a zatem przestały się martwić, że usłyszą, co dzieje się w sypialni. I pozwoliły sobie na całkowity luz. Z wielką korzyścią dla ich życia intymnego.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o